Szampon Snape'a

Dropsy Dumbla ogłaszają niepodległość
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 ...Burczy mi w brzuszku :C - W TRAKCIE

Go down 
AutorWiadomość
Elmira Trzcielińska

avatar

Female Liczba postów : 3
Join date : 05/07/2013

PisanieTemat: ...Burczy mi w brzuszku :C - W TRAKCIE   Sro Lip 24, 2013 1:54 pm

Imię: Elmira. Zacne imię acz dziewczyna nie obrazi się jeśli zawołasz na nią "Himi". Lubi tą ksywkę, chociaż nie ma bladego pojęcia skąd się u niej wzięła. Prawdopodobnie od słowa Chili. Lepiej nie wnikać.
Nazwisko: Trzcielińska. Wcale nie Tszeliszka, Trzerybka czy jak to się zwracają biedni ludzie bez mózgu w czaszce.
Rok/wiek: IV klasa. Etto łetto to chyba oznacza, że mam 15 latek. Urodzona 15 Maja.
Dom: Hufflepuff.
Różdżka: Leszczyna z piórem feniksa, dwanaście i pół cala, giętka
Krew: Pół krwi tak w praktyce, zaś 100% mugolaka we łbie. Takie życie gdy nie wiesz, że własny ojciec oddał cię krewnym aby zatruć wszystkie czekoladki w Ministerstwie Magii przez co robiąc za kryminalistę śmiesznego stopnia :c
Zwierzę: Sówka - Pankracy
Bogin: Pustka. W znaczeniu całkowicie odizolowane od ludzi, dźwięku i światła pomieszczenie, w którym musiałaby być całkowicie sama. Niemniej zawsze mówi głośno, że przy pierwszym spotkaniu bogina ten stał się ogromnym pączkiem który chciał ją zjeść.

Wygląd: Elmira to dosyć urodziwa dziewczyna. Znaczy nie ma pokaźnych walorów tu i tam, ba z wyglądu to rozczochrane emanujące aurą dziwaka na kilometr człekopodobne stworzenie. Wygląda jak chłopczyca i chyba się na taką kreuje. Włosy niemalże zawsze ma spięte wysoko.
To szatynka o piwnych oczach, z dosyć nieregularną grzywką. Wbrew wszelkiej logice, pomimo spożywania zatrważających ilości pokarmów i słodyczy, są ludzie którzy posądzają ją o anoreksje. Czasem nosi okulary, aczkolwiek nie ze względu, że jej pasują. Ma małą wadę wzroku~
Charakter: Sierota. Znaczy nie dosłownie. Wszystko potrafi zgubić i nawet na nieruchomy znak drogowy wpaść. Lubi krytykować innych ludzi, niemniej nie robi tego z czystej złośliwości. Przybrani rodziciele po prostu uczyli, że trzeba być w życiu szczerym...i tu mamy klops.
Wychowana jak mugolka, do dziś szeroko rozwiera oczka na wszelkie magiczne cuda. Czy to posiadające ludzkie ciała czy też będące spłuczką w kiblu.
Weź się dziewuszce dziw? W Polsce takich cudów nie ma-
Ano właśnie! W Polsce! Mówiłam już, że to emigrantka? Z tejże racji dziewoja lubi marudzić. Bliżej jej do tchórza niż chojraka, niemniej ma umiejętność trzymania nerwów na wodzy.
Jak wyskoczy na ciebie zmutowany zombiak z próchnicą to zamiast wrzeszczeć walnie go łopatą między oczy! I dopiero po tym zacznie wrzeszczeć.
W rzeczywistości nie jest aż tak głupia na jaką wygląda....
prawdopodobnie. Głupiutka bywa, robi rzeczy bez zastanowienia i gdy dochodzą do jej dyńki możliwe zakończenia przygody...powiedzmy, że traci cały wcześniejszy luuuuz.
Panikara, obżartuch, fajtłapa. Ma swój może i urok acz... cóż. Wytrzymasz z nią a będzie dobrze :"D
Historyjeczki tajm!
Aby zrozumieć tą tragiczną, bolesną i taką true historie tejże bohaterki musimy się cofnąć do szanownego Zbigniewa "Bysi" Brzęczyszczykiewicza. Byłby to facet jak każdy inny jeśliby zapomnieć o jego...poczuciu humoru. Wołanie na rodzynki "robaki" i opowiadaniu niesmacznych dowcipów przy obiedzie naprawdę było niczym niezwykłym. Problemem był fakt, że był czarodziejem.
W dodatku chcący zostać "ojcem" wszystkich "trolli" które za parę lat pojawią się dopiero w internecie. Wińcie lekcje wróżbiarstwa w Magicznym Polskim Uniwersytecie imienia Szewczyka Dratewki. Pierwszą rzeczą która mogłaby zaniepokoić rodziców chłopaka była zmiana nazwiska z "Nowak" na "Brzęczyszczykiewicz". No ale dobra, to tylko nazwisko. Ożenił się z śliczną dziewoją i wyglądało, że wszystko potoczy się dobrze.
Życie jednak jest inne. Po urodzeniu Elmiry rozpoczęły się kłopoty. Ojczulek wpadł w złe towarzystwo mateczka, próbowała go ratować (co jest kłopotliwe jak jesteś mugolem) i nie mogli zajmować się małą Himi. Spoko.
Dziewczynkę oddali jako niemowlaka jej chrzestnej, siostrze Byśka.

_________________

I gdy Aria zapytała: - Co wolisz, miód czy marmoladę do chleba? - Elmira była tak wzruszona, że powiedziała: - Jedno i drugie. - I zaraz potem, żeby nie wydać się żarłokiem, dodała: -Ale po co jeszcze chleb, Ariu? Nie rób sobie za wiele kłopotu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
...Burczy mi w brzuszku :C - W TRAKCIE
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Genetyka [w trakcie edycji]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Szampon Snape'a ::   Organizacja  :: Karteluszki postaci-
Skocz do: